Kometa
na swej orbicie dwukrotnie zbliża się do Ziemi. Pierwsze zbliżenie
miało miejsce 23.08.2011, a odległość między Ziemią i kometą
wyniosła wtedy 1.3905 AU, jasność jej w tym czasie wynosiła nieco
ponad 7,5 magnitudo. 23 grudnia 2011 r. kometa przeszła przez
peryhelium w odległości 1.55 AU, będąc w tym czasie obiektem ok. siódmej
wielkości gwiazdowej. Po przejściu przez peryhelium, które nastąpiło
23.12.2011 kometa zaczęła zbliżać się do węzła zstępującego
swej orbity, a tym samym i do Ziemi. Ponowne zbliżenie nastąpi
05.03.2012, a odległość między kometą a Ziemią wyniesie 1.2659 AU.
Sama kometa będzie wtedy świecić blaskiem nieco mniejszym od 6mag. Od
tej pory kometa zacznie oddalać się już zarówno od Słońca jak i od
Ziemi, a tym samym będzie coraz ciemniejsza.
Usytuowanie
orbity komety jest bardzo korzystne dla obserwatorów z północnej półkuli.
Kometa jest już obiektem okołobiegunowym dla obserwatorów z Polski co
oznacza, że nie chowa się pod horyzont. Dodatkowo cały czas wzrasta
wartość deklinacji komety a więc kometa zbliża się do północnego
bieguna niebieskiego a co za tym idzie polepszają się jej warunki
obserwacyjne. Kometa co prawda góruje przez to coraz niżej, jednak sam
moment górowania wypada w dzień. Deklinacja będzie przybierać na
wartości do 11.05.2012 i wtedy to wynosić ona będzie ok. +71 stopni.
Jasność komety w tym czasie wynosić będzie ok. 7mag, więc nadal będzie
obiektem „lornetowym”.
Co
C/2009 P1 (Garradd) ma już za sobą , a co czeka ją w najbliższej
przyszłości?
Nasza
bohaterka jest już po pierwszym zbliżeniu do Ziemi i po peryhelium o
czym pisałem powyżej. Kometa ogólnie okazała się jaśnieć
nieznacznie szybciej od początkowych założeń. Ostatnie przewidywania
zakładają jasność ok. 6 mag w maksimum jasności, które ma nastąpić
w marcu. C/2009 P1 teoretycznie stała się „obiektem
lornetowym” już na początku lipca 2011 roku, gdy jej blask był
jaśniejszy od 9 mag. Wcześniej donoszono już o pojawieniu się krótkiego
warkocza pyłowego.
W swojej wędrówce na niebie odwiedziła ciekawe gwiazdozbiory, przy
czym kilkukrotnie zbliżała się do jasnych obiektów głębokiego
nieba. Najciekawsze zbliżenie komety to m.in. zbliżenie się na odległość
42’ do gromady kulistej M15 w gwiazdozbiorze Pegaza, M91 (również
gromada kulista) w gwiazdozbiorze Strzały (odległość obiektów
zaledwie 9,8’), następnie kometa minęła asteryzm Wieszaka
(Cr399). Poza tym minęła kilka innych ciemniejszych obiektów.
Początkiem sierpnia, gdy kometa wznosiła się wysoko nad horyzont, udało
mi się przez lornetkę (10x70) dostrzec kilkakrotnie krótki warkocz,
przy czym kometę oceniałem na obiekt o jasności nieco ponad 8 mag.
Sama głowa komety miała już spora średnicę ponad 10’ i była
wyraźnie skondensowana w centrum otoczki (DC oceniałem wtedy na 5-6).
O ile zagęszczenie w okolicach jądra było wyraźnie widoczne w
lornetce przez cały czas, to zewnętrzna część komy zmieniała swój
rozmiar w zależności od panujących warunków i zasięgu gwiazdowego
gołym okiem, co sugerowało wyraźne zmniejszanie zagęszczenia materii
wraz z odległością od jądra. Czasami kometa była widoczna jako
obiekt o rozmiarze dwukrotnie mniejszym.
W październiku
warunki obserwacji komety zaczęły się pogarszać. Znajdowała się
wtedy w konstelacji Herkulesa, przy czym jej własna prędkość kątowa
zmalała i w tym gwiazdozbiorze zostanie jeszcze do połowy lutego. Dla
mojego stanowiska obserwacyjnego okres dobrej widoczności komety skończył
się w drugiej połowie września, lampy uliczne gaszą się wtedy kiedy
kometa była już nisko nad horyzontem. Od tamtego czasu nie udało mi
się ani razu dostrzec warkocza lornetką. Z początkiem grudnia kometa
„łagodnie” przeszła na niebo poranne, wtedy to panowały
najgorsze warunki do jej obserwacji. Ze względu na brak pogody kometę
udało mi się ponownie zaobserwować 29 stycznia na porannym niebie, tuż
przed świtem astronomicznym. W lornetce oceniłem ją wtedy na obiekt
6,7mag, przy czym w miarę wyraźnie rysował się dość szeroki
warkocz pyłowy. Kilka dni później obserwowałem kometę również w
teleskopie i oceniłem ją na obiekt 7,4mag. Nie dostrzegłem również
warkocza gazowego, chociaż pojawiło się doniesienie z Polski o jego
obserwacji przez lornetkę.
Kometa w
tej chwili zbliża się do jasnej gromady kulistej w Herkulesie M92,
maksymalne zbliżenie nastąpi 3-ciego lutego w godzinach przedpołudniowych.
Oba obiekty na niebie w tym czasie będzie dzielił dystans ok. 0,5
stopnia. Według efemeryd kometa powinna mieć jasność obserwowalną
taką samą jaką ma M92 czyli 6,4 mag. Aktualnie wyznaczona przez
Seiichi’ego Yoshida’e jasność absolutna wynosi (H0) = 3,2
mag, natomiast wyznaczony współczynnik aktywności wynosi n = 4,2. Dla
tych parametrów rysuje się krzywa jasności jak na poniższym
wykresie.

Seiichi Yoshida