|
Rozwój technik pozwalających na rejestrację sygnałów
optycznych za pomocą różnych detektorów sprawia, że są one coraz
bardziej dostępne również dla amatorów. Podobnie sytuacja ma się w
przypadku CCD. Coraz częściej technologia ta jest wykorzystywana w
amatorskich badaniach gwiazd zmiennych, a technikę takich pomiarów
nazywa się „fotometrią CCD”.
Kilkanaście lat obserwacji wizualnych (z różnym wprawdzie
natężeniem) gwiazd zmiennych spowodował, że zaczęły interesować mnie
również techniki CCD. Każdy przecież co jakiś czas chce zasmakować
czegoś innego. Poza tym „fotometria CCD” brzmi tak „dumnie” …
żeby nie powiedzieć „profesjonalnie” ;). Niestety dedykowane do astro kamery CCD
nadal są dość kosztowne. Ja na początek postanowiłem wykorzystać do tego
typu pomiarów Canona EOS 350D.
Mój podstawowy sprzęt fotometryczny w chwili obecnej to:
- Tair 4,5/300,
- Canon EOS 350D unmod.,
- SW EQ6 SynTrek.
Okazuje się, że stabilność matrycy Canona jest zbyt mała by
próbować stawać w rzędzie z obserwatorami posiadającymi dedykowane CCD,
jednakże już pierwsze testy wykazały, że dokładność/rozrzut
takich pomiarów w dobrych warunkach pogodowych jest i tak nie mniejsza
niż obserwacji wizualnych , tj. około +/-0,05 mag (Rys.1).
Rys.1. Test fotometrii (gwiazda HD236353).

Gwiazda: HD236353, SAO21245 BD+57 39
Jasność V: 8.53 mag
Wskaźnik barwy: 0,68
Typ widmowy: G5
Vuoala!... jest dobrze!:) Pierwsze testy i wynik całkiem
obiecujący. Niestety Canon przed matrycą posiada filtr UV, który
skutecznie blokuje czerwoną część widma. W takim przypadku jasność
gwiazd czerwonych na zdjęciu będzie mniejsza niż rzeczywista i pomiar
jasności nie będzie jej odzwierciedlał. Dlatego też, aby aparat stał się
w pełni wartościowym detektorem w astronomii filtr ten powinno się
wymienić na IR, stanie się wówczas bardziej czuły na barwę czerwoną.
Osobiście coraz bardziej dojrzewam do decyzji modyfikacji mojego
egzemplarza.
Niestety nadal będzie on rejestrował kanały RGB, a tylko
monochromatyczne kamery CCD pozwalają na stosowanie filtrów dla
odpowiednich standardów fotometrycznych. Czy więc to co zarejestrujemy
Canonem możemy uznać za jasność wizualną V? Nie, to co uzyskujemy na
matrycy Canona nie można w żaden sposób odnieść ani do tego co
obserwujemy gołym okiem, ani do wspomnianych standardów i wyraźnie to
widać na Rys.1.
Mając powyższe na uwadze, nie ulega wątpliwości, że aby na
poważnie zająć się fotometrią CCD konieczne jest zaopatrzenie się w
monochromatyczną kamerę CCD. Ale to przyszłość… tymczasem na pierwszy
bój obecną konfiguracją sprzętową wybrałem kilka popularnych gwiazd zaćmieniowych
typu EA: RZ Cas, TV Cas, TW Cas oraz IZ Per.
Oto zastosowana przeze mnie technika pomiarów:
-
w
trakcie zaćmienia serie ekspozycji 30-60 sek ( w zależności od jasności
gwiazdy obserwowanej), co 5-10 minut ( w zależności od „szybkości”
gwiazdy), ISO 400, rejestracja w formacie RAW,
-
obróbka:
konwersja na format FIT, od każdej klatki odjęty DARK,
-
pomiar w
FIT za pomocą programu TeleAuto, jasności gwiazd porównania z AAVSO
Chart’s dla obserwacji wizualnych (jasność V).
I co z tego wyszło? A to co poniżej:
Rys.2. Fotometria zaćmienia gwiazdy RZ Cas (EA) z dnia
20.08.2009 r.

Rys.3. Fotometria zaćmienia gwiazdy TV Cas (EA) z dnia
24.08.2009 r.

Rys.4. Fotometria zaćmienia gwiazdy TW Cas (EA) z dnia
26.08.2009 r.

UWAGA: Podczas tej
sesji występowały zmienne i nie najlepsze warunki obserwacyjne, było
mglisto, po niebie chwilami przemykały obłoki, obiektyw zaparowywał, po
kilkunastu minutach kapitulował nawet odrośnik.
Wpływ takich warunków odbił się na uzyskanych wynikach.
Dlatego też przeprowadziłem z tej sesji test fotometrii na jednej z
gwiazd porównawczych (Rys.5).
Rys.5. Test fotometrii w warunkach mgły z dnia 26.08.2009 r.
(gwiazda SAO12436)

Gwiazda: SAO12436 BD+65 291
Jasność V: 9.1 mag
Wskaźnik barwy: 0,26
Typ widmowy: B8
Rezultat: rozrzut
pomiarów przekracza +/-0,1 mag. To 2 razy więcej niż w warunkach dobrych (Rys.1).
Ok., lećmy dalej…….
Rys. 6. Fotometria zaćmienia IZ Per (EA) z dnia 01.09.2009
r.

UWAGA: Księżyc bliski
pełni.
Podsumowanie, czyli…
czy było warto?
Zaprezentowany materiał to zaledwie 4 sesje fotometryczne
4-ech gwiazd zaćmieniowych. Wydaje mi się jednak, że uzyskane wyniki są
zachęcające, a na pewno można je jeszcze poprawić. Zapewne do
zwiększenia dokładności pomiarów przyczyniłoby się zmodyfikowanie samego
Canona poprzez wymianę filtra UV przed matrycą na IR. Nie bez znaczenia
są również same techniki obróbki zdjęć i pomiaru, nad którymi muszę
sporo popracować.
No to podsumujmy to co powyżej zostało przedstawione:
1)
Aby na
poważnie myśleć o fotometrii CCD najlepiej zaopatrzyć się w kamerę CCD
dedykowaną do astro, najlepiej BW, z zestawem filtrów.
2)
Dysponując Canonem nie uzyskamy dokładnych pomiarów jasności, a uzyskane
wyniki mają się w zasadzie nijak do jakichkolwiek standardów
fotometrycznych.
3)
Możemy
jednak spokojnie pobawić się w badania gwiazd zmiennych zaćmieniowych,
gdyż tu nie jest ważne precyzyjne określenie jasności gwiazdy, lecz
momentu osiągnięcia przez nią minimum podczas zaćmienia.
4)
Nie jest
istotne dokładne ustawienie ostrości, czy też precyzyjne prowadzenie z
guidingiem, tak jak ma to miejsce w astrofotografii, w fotometrii liczy
się ilość fotonów zarejestrowanych przez detektor, a programy
fotometryczne są w stanie pomierzyć również gwiazdy nieco „pojechane” i
nieostre.
5)
Znaczenie (i to duże) mają jednak warunki obserwacji, np. mgła, stopień
zachmurzenia, światło Księżyca, LP itp.
6)
Ważne
jest odpowiednie dobranie zarówno teleskopu/obiektywu, jak i czasu
ekspozycji w taki sposób, aby w uzyskanej klatce badana gwiazda nie była
zbyt ciemna, gdyż mała kontrastowość w stosunku do szumu tła powoduje
zwiększenie błędu pomiaru. Tair 4,5/300 w połączeniu z Canonem przy
ekspozycjach rzędu 30-60 sek. pozwala w miarę komfortowo mierzyć gwiazdy
do jasności ok. 10 mag. Dla uzyskania większego zasięgu konieczne byłoby
zwiększenie czasów ekspozycji. A stosując stackowanie 5 klatek po 120
sek. nie miałem problemów z pomiarem jasności U Gem gdy miała poniżej 14
mag.
7)
Obiektyw
klasy Tair 4,5/300 to dobry przyrząd do fotometrii jaśniejszych gwiazd.
Do tych słabszych potrzebny jest nieco większy obiektyw, najlepiej klasy
min. 6 cali.
Czy warto zatem bawić się w fotometrię Canonem? Według mnie
TAK. Zdecydowanie TAK. Gwarantuję, że daje to niezmiernie dużo
satysfakcji ze zrobienia sensownie czegoś co na pierwszy rzut oka
wydawałoby się bezsensowne. Poza tym jest to dobry wstęp i trening do
prawdziwej fotometrii CCD, na którą niewątpliwie za kilka lat i dla mnie
przyjdzie czas. Obecnie rozważam zakup Newtona SW150/750 lub MT-800, w
komplecie z Tairem stanowiłby niezły zestaw fotometryczny umożliwiający
pomiary szerokiej gamy gwiazd zmiennych. |