KOMETY

                                                                                                                                               http://astronomica.pl

 
              AUTOR
O sobie
Obserwacje
Galeria
Kolekcja meteorytów
              STRONA
AKTUALNOŚCI
PROXIMA - biuletyn
Linki
              KOMETY
Czym jest kometa?
Trochę historii
Sprzęt obserwacyjny
Metody obserwacji
     GWIAZDY ZMIENNE
Dlaczego zmienne?
Klasyfikacja
Sprzęt obserwacyjny
Układamy program
Technika obserwacji
Opracowanie wyników
Błędy obserwacji
             METEORYTY
Kamienie z nieba
Klasyfikacja
Kosmiczne skarby 
Polskie meteoryty
SKLEPIK
 

          Trochę historii


Tak naprawdę nie wiadomo od kiedy człowiek zaczął obserwować komety, ale bez wątpienia można stwierdzić, że historia rozumnego postrzegania tych obiektów liczy już sobie ponad 3 tysiące lat. Znane są bowiem zapiski na temat obserwacji komet w Chinach już w XI wieku p.n.e.

W historii tej szczególnie znamienny jest fakt, że pojawienia się jasnych komet na niebie zawsze wywierało niezwykłe wrażenia na ludziach, często wręcz graniczące z przerażeniem. Pojawiały się niespodziewanie, siały popłoch i strach rozwijając na niebie pokaźnych rozmiarów warkocze, po czym równie niespodziewanie znikały. Nie wiadomo czym były, skąd przybywały i dokąd odchodziły. Te i zapewne wiele innych powodów sprawiały, że kojarzono je ze znaczącymi wydarzeniami na Ziemi, najczęściej tragicznymi. Bo człowiek w swojej naturze ma to, że boi się rzeczy, których nie rozumie.

Zanim poznano prawdziwą naturę komet narodziło się i umarło wiele teorii na ich temat. Prawdopodobnie pierwszym człowiekiem próbującym naukowo wyjaśnić naturę komet był grecki filozof Demokryt (ok. 460 - 370  r. p.n.e.). Twierdził on, ze powstają one w wyniku zderzeń planet. Jednak dalej nie zgłębiał tego problemu.

Największe znaczenie w historii komet miały poglądy samego Arystotelesa (384 - 322 r. p.n.e.). Wszechświat Arystotelesa zbudowany był ze sfer. Pierwsza sfera była Ziemią, tuż nad nią leżała sfera wodna, a następna była sfera powietrza, potem zaś sfera ognista, którą rozumiał jako ciepły obszar zawierający materię przypominającą paliwo. Arystoteles był przekonany, że "...komety tworzą się, gdy Słońce lub planety ogrzewają Ziemię, powodując wydostawanie się z ziemi suchych, ciepłych wyziewów (jak te w sferze ognistej). W tym samym czasie chłodniejsza wilgoć, zawarta wewnątrz Ziemi i na jej powierzchni, także parowała. Ta chłodna, wilgotna para pozostawała w niższych rejonach sfery powietrza, podczas gdy ciepłe, ruchliwe wyziewy unosiły się w górę poprzez nią. Na granicy czwartej sfery, czyli ognistej, tarcie ich ruchu zapalało je, a powstałe w ten sposób komety i sąsiadujące z nimi suche wyziewy były niesione wokół Ziemi przez kołowy ruch niebios w piątej sferze. Kształt i czas istnienia komet zależały od ilości wyziewów"1)

Przez wiele stuleci panowały poglądy o ziemskim pochodzeniu komet. Autorytet Arystotelesa wśród potomnych hamował wszelkie próby zmiany tych poglądów. Nawet średniowieczny Kościół nie widział zagrożenia ze strony arystotelesowskich poglądów, nie wchodziły bowiem one w większą sprzeczność z Biblią. Byli jednak tacy, którzy nie zgadzali się z poglądami wielkiego filozofa. Np. rzymski filozof Seneka Młodszy (3 - 65 r. n.e.) uważał, że: "... (kometa) to raczej jeden z wiecznych tworów przyrody [...] Kometa ma własne miejsce między ciałami niebieskimi [...] ona przebywa swą drogę i nie gaśnie, a tylko się oddala. Nie będziemy się dziwić, ze praw ruchu komet jeszcze nie odkryto [...] nadejdą czasy, gdy wytrwały trud ujawni tę skrytą jeszcze przed nami prawdę [...] Tylko po wielu pokoleniach osiągnie się to, czego jeszcze nie znamy. Przyjdą czasy, gdy nasi potomkowie będą się dziwić naszej niewiedzy o prostych, jasnych i naturalnych prawdach" 2) 

Dopiero w wieku XIII zaczęły pojawiać się w Europie kolejne przykłady naukowego podejścia do obserwacji tych obiektów. Poczynając od wieku XV-tego nastąpiło odrodzenie naukowych badań w tym kierunku. Pionierami byli tu. m.in. florencki lekarz i astronom Paolo Toscanelli (1397 - 1482 r.) oraz wiedeński astronom Georg vo Peurbach (1423 - 1461 r.), jak też Johanes Muller (1436 - 1476  r.). Ten ostatni wykorzystując obserwacje jednej z komet wykonane we własnym obserwatorium w Norymberdze obliczył, że znajdowała się ona dalej od Ziemi niż Księżyc.

Wynik ten został potwierdzony ponad wiek później przez Tychona de Brache (1546 - 1601 r.). Dokonał on wraz ze współpracownikami pomiarów pozycyjnych komety z 1577 roku z dwóch miejsc: Uraniborga i Helsinburga. Później okazało się, że pozycję komety wyznaczał też praski lekarz Tadeusz Hajek. Brache z pomiarów tych wyliczył, że kometa ta musiała znajdować się daleko za Księżycem. 

Pisząc o historii badań komet nie można pominąć naszego rodaka, Gdańszczanina, wielkiego astronoma i m.in. badacza komet, Jana Heweliusza. Jest on autorem liczącego 1006 stron dużego formatu i podzielonego na 12 ksiąg dzieła pt. "Cometographia". Tom I obejmuje obserwacje komety z 1652 r., tomy II i III zawierają dowody, że komety są ciałami niebieskimi, tom IV opisuje zasadę paralaktycznych pomiarów odległości, tom V  opisuje pozycje kometę z 1652 r., tom VI dane o tej komecie, tom VII - poglądy na temat natury tych ciał niebieskich, tom VIII - opisy warkoczy kometarnych, tom IX - ogólną teorię komet, tomy X i XI obejmują obserwacje komet z lat 1661, 1664, 1665, tom XII - historie i wykaz 250 komet obserwowanych od 2292 r. p.n.e. Należy też nadmienić, że Heweliusz sam odkrył 6 nowych komet.

Istotnym momentem i zwrotem w historii badań komet było obliczenie przez Edmunda Halleya na podstawie metod opracowanych przez Izaaca Newtona orbit 24 dobrze obserwowanych historycznych komet. Na podstawie porównań owych orbit Halley doszedł do wniosku, że komety z lat 1531, 1607 i 1682 to w rzeczywistości ten sam obiekt. Przewidział także jej powrót na rok 1758. Niestety nie dożył tego momentu, ale kometa rzeczywiście powróciła. 

Wiek XVIII to wiek obliczania orbit komet i rozwoju metod opracowanych przez Newtona i Halleya. W efekcie zidentyfikowano jeszcze kilka komet okresowych. Pod koniec stulecia astronomowie zadowalali się wiedzą, że komety są ciałami niebieskimi, których ruch spełnia prawa mechaniki Newtona. Samo ukazywanie się komet dla ówczesnych astronomów nadal pozostawało tajemnicą. Jednak o ile dotychczas komety dostrzegano raczej przypadkowo, o tyle w tym czasie zarówno astronomowie zawodowi jak i amatorzy zaczęli prowadzić specjalne poszukiwania nowych komet. Za pierwszego takiego "łowcę komet" uważa się Charles'a Messier'a (1730-1817). W ślad za nim poszło wielu.

Podobna sytuacja miała miejsce w wieku XIX. Jednak w tym czasie pojawiły się już przyrządy naukowe umożliwiające wyjaśnianie zjawisk kometarnych. Polaryskop pozwolił stwierdzić, że przynajmniej część światła komet jest spolaryzowana, a więc jest odbitym światłem słonecznym. Zaczęto także stosować analizę widm komet. Przełomowym momentem stało się zastosowanie fotografii w obserwacjach astronomicznych. Dziś fotografia odgrywa przecież główną rolę w tego typu badaniach.

Komety przez wieki powoli odkrywały przed nami swoje tajemnice. Dla nas są już po prostu ciałami niebieskimi, choć nadal niezwykle interesującymi. Żyjemy w czasach, kiedy rozwój technik kosmicznych pozwala nam na wyprawy do innych ciał niebieskich: Księżyca, planet, planetoid i ... komet. Bliskie spotkania z kometami przeżyło już kilka ziemskich sond badawczych. Na początku 2004 roku nawet jedna z nich podczas przelotu przez głowę komety Wild2 pobrała próbki jej materii, które za około 2 lata będą sprowadzone do ziemskich laboratoriów. Co więcej, myśli się już o lądowaniu sond na kometach. warto zatsanowić się w takim momencie nad faktem, jak bardzo zmienił się nasz świat w przeciągu stuleci.

 

1) Yeomans D., Komety od starożytności do współczesności, w mitach, legendach i nauce, Prószyński i S-ka, Warszawa 1999, s.14.

2) Marks A., Pod znakiem komety, Wydawnictwo Śląsk, 1985, s.20. 


 

Copyright© by  Krzysztof Kida - Elbląg